niedziela, 9 maja 2010

Lucynka ma kocie myśli

Skończyłam właściwie z grubsza pisać magisterkę, zostały kosmetyczne poprawki, techniczne regulacje. Z namaszczeniem wpisałam dedykację. I czuję się tak dumna, że wobec Twojej pasji dostroiłam swój świat. I z dziecięcym uśmiechem na ustach daję Ci tę dedykację. Bo właściwie każdy mój dzień mogłabym dedykować Tobie, chciałabym dedykować Tobie.

W wielkim, staromodnym kubku buja się kawa zbożowa. Rozpływa smakiem po przełyku, gardle i wszystkich zakątkach serca. W dali ktoś cicho gra. Na palcach liczy moje marzenia, wszystkie o Tobie, z Tobą.

Chciałabym słuchając szumu drzew, siedzieć na słonecznym tarasie. Bujać stopą w rytm oddechów ziemi. Czekać na przebudzenie, głaszcząc biało-rudego kota, rozłożonego na moich kolanach, mruczącego do moich myśli wszystkimi kocimi nutami szczęścia.

Wszystko jest radością, gdy jesteś tuż tuż. Ubrany tylko w uśmiech. Całujesz moje skronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz