sobota, 18 lutego 2012

Lucynka nie byłaby sobą

Zastanawiam się, jak to się dzieje, ze im bardziej dbamy o innych tym mniej ci inni dbają o nas, tym mniej mamy od nich wsparcia i pomocy. Czuję się dziś zawiedziona i to przez osobę która powinna mnie wspierać najbardziej. Czy warto gonić za marzeniami? Czy warto ryzykować? Wyobrażacie sobie Lucynkę jako właścicielkę przydworkowej kawiarni w Sopocie? Z babeczkami, mnóstwem ksiązek i wieczorkami poetyckimi?

3 komentarze:

  1. z pewnością byłaby to chyba jedna z najwspanialszych kawiarni na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno kiedy bliska osoba traci nami zainteresowanie - czy to krótkotrwałe, czy dłuższe - okaże je nam z powrotem, kiedy to my zaczniemy ją ignorować i traktować jej własną "bronią".
    W każdym razie jakoś tak chciałam to wyrazić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze warto gonić za marzeniami, bo marzenia się spełniają. Jeśli pragnie się czegoś bardzo bardzo mocno, to, to się spełni prędzej czy później. Ja wyznaję zasadę, że zawsze warto zaryzykować i potem nawet jak się nie uda, być szczęśliwym, że się zaryzykowało, niż do końca życia zastanawiać się, a może powinnam była wtedy... Ryzyko pozwala nam spełniać marzenia. Gonić za marzeniami warto bo bez nich nasze życie będzie nijakie...

    OdpowiedzUsuń